Nie mamy nic do ukrycia - rozmowa z wiceprezesem Jerzym Janczewskim

Przed PGG trudne rozmowy ze stroną społeczną. Jak obecnie wygląda kwestia mediatora? Związki i zarząd PGG zaproponowały swoich kandydatów.

Jerzy Janczewski, wiceprezes zarządu ds. pracowniczych PGG: - Rzeczywiście na spotkaniu 6 grudnia wyniknęła różnica zdań. Najważniejsze, że zgodnie postanowiliśmy, że kolejne tury negocjacji będą się toczyć z udziałem mediatora, a największy walor tego rozwiązania tkwi przecież w tym, że taka osoba musi być absolutnie bezstronna. Zgodnie z przepisami ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, wobec nieuzgodnienia wspólnego kandydata, zarząd PGG zwrócił się o wyznaczenie mediatora do ministra rodziny, pracy i polityki społecznej. Jest to dobre rozwiązanie, ponieważ osobie wybranej bezstronnie i z dala od toczącego się sporu dużo łatwiej będzie obiektywnie podejść do argumentów obu stron. Liczymy też, że mediator będzie zdolny wiarygodnie ocenić sytuację ekonomiczną spółki. Podkreślamy od dawna, że warunki ekonomiczne PGG są bardzo istotnym czynnikiem, który należy uwzględniać przy rozstrzygnięciu sporu zbiorowego.

Strona społeczna nie rezygnuje jak dotąd z podstawowego postulatu podwyżki wynagrodzeń w 2020 r. o 12 procent. Czy z punktu widzenia zarządu podtrzymywanie takiego żądania nie przekreśla szansy na osiągnięcie porozumienia?

- Podejmiemy rozmowy, aby wzajemnie przekonywać się do swoich racji i w ten sposób przybliżyć optymalny kompromis. Szansa na porozumienie jest zawsze, dopóki strony sporu chcą ze sobą szczerze i uczciwie rozmawiać. Na rozmowach przed Barbórką, 29 listopada, zgodziliśmy się, aby dopłaty do dniówek w wysokości od 18 do 32 zł zostały włączone do podstawy naliczania nagrody rocznej. Dzięki temu tzw. czternastka będzie wyższa przeciętnie o kilkaset złotych. Co się tyczy procentowej podwyżki płac – podtrzymujemy jasne i uczciwe stanowisko, że spółka musi dzielić się z pracownikami tym, co wypracowuje. Nie mamy żadnych co do tego wątpliwości. Problem tkwi w tym, że PGG musi też bardzo pieczołowicie pilnować kosztów. 

Tymczasem słychać narzekania na zbyt niskie płace…

- Docierają do nas sygnały o narzekaniach górników w grudniu, tyle że dzieje się tak pod koniec roku bynajmniej nie po raz pierwszy. Myślę, że można nawet mówić o pewnej prawidłowości. Analizowaliśmy tę kwestię i okazuje się, że stosunkowo łatwo można cały problem wyjaśnić. Są miesiące, w których wypłaty faktycznie są przeciętnie niższe niż w pozostałych, a wynika to z faktu, że na stanowiskach robotniczych wysokość wynagrodzenia górnika w bardzo dużym stopniu zależy od ilości przepracowanych tzw. czarnych dni. W jednych miesiącach takich dniówek roboczych jest tylko 19, gdy w innych mogło ich być nawet 23. Miesiące listopad i grudzień, ze względu na dużą ilość dni świątecznych i sobót wypadają słabo. Czyli niższe wynagrodzenia za te miesiące wynikają tylko z mniejszej liczby dni roboczych, a nie ze zmniejszenia składników wynagrodzeń.

Ze strony związkowej płyną ostatnio niepokojące opinie na temat propozycji zarządu służących optymalizacji kosztów i oszczędnościom. Jedną z możliwych zmian organizacyjnych mogłoby być łączenie kopalń, tymczasem niektóre związki podnoszą alarm, że taki proces może skończyć się likwidowaniem pewnych ruchów wydobywczych.

- Żadne decyzje w tej sprawie nie zostały podjęte. Obecnie trwają analizy mające na celu ocenę zasadności takiego przedsięwzięcia pod względem technicznym, organizacyjnym, ekonomicznym i społecznym. W związku  z powyższym, spotkanie dotyczące tego procesu zostanie zorganizowane niezwłocznie po zakończeniu wyszczególnionych wyżej analiz.
 

Janczewski Jerzy PGG_0006a-m.jpg
x Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies. Dowiedz się więcej.